-Dionne?
-No hej, kotku .-powiedziała i pocałowała go w policzek.
-O co ci chodzi?-spytał.
-Chciałam do ciebie wrócić.
-Dan z tobą zerwał ?-spytał z udawanym smutkiem .
-No niestety , a to kto?-spytała wskazując na mnie.
-Nie ważne.
-To co wracasz do mnie?
-Nie.
-Dlaczego?
-Po co ? Żebyś mnie znów zdradzała? Żebyś znów zdzierała ze mnie kasę?
-Oj no nie przesadzaj .
-Wiesz co? Wyjdź ! - mówiąc to zamkną jej drzwi przed nosem .
Później wkurzony wrócił do kuchni.
-Kuźwa co ona sobie myśli?Że co? Że wróci do mnie bo tamte jej nie chce?-zaczął krzyczeć poddenerwowany Nathan.
-Ej, młody .-zaczął Max- nie wydzieraj się tak , łeb mi pęka a ty jeszcze się drzesz .
-Okej , nie będę
-Ja idę spać.Nie mogę z tą głową .
Po chwili Max wstał i poszedł na górę do siebie . Ale zaraz po nim zszedł Jay , bo chyba usłyszał jak Nathan się drze.
-Hej , co tu takie krzyki ?
-Dionne przyszła .-odpowiedział Nathan
-I wszystko jasne .
-Ktoś chce kawy bo będę robił?
-Nie, ja dziękuję.-powiedziałam.
-Ja też nie chce.-powiedział Jay.
-Okej, to chyba sam będę pił .
I właśnie w tym momencie ze schodów zeszła Van.
-Cześć, chcesz kawy?-spytał Nathan .
-Cześć wszystkim , chętnie.-powiedziała z uśmiechem.
-Miło, przynajmniej sam nie będę pił .
Po chwili , kawa się zaparzyła i w kuchni rozniósł się jej zapach . Nathan się chyba się zamyślił bo ciągle gdzieś patrzył i praktycznie nie zamykał oczu ,więc Jay zaczął mu przed nimi machać ręką .
-Hej , młody . O czym tak myślisz?
-Wpadłem na pomysł !
...........................
SIEMANGO c;
Lekka przerwa była, ale już dodałam ;3
Proszę dziękować Lenie , mojej motywacji <3
Next może się ukazać w przyszłym tygodniu , albo nie wiem kiedy xD
TO DO NEXTA !
Dionne... Co za (i tutaj poproszę wiązankę tych cudownych gwiazdeczek z klawiaturki <3)... Zachowuje się jak ( o! i tutaj również!)... Na szczęście Nathan to w miarę rozsądny człowiek i wie co robi :) Prosimy o braaaawaaa! :D Jay, ja się chętnie z Tobą napiję, bo moja wyszła i nie wraca >.< Biedny Max... :< A intrygująca istota z full cap'ami wpadła na pomysł... o Boże... To ja się chyba pomodlę za resztę xD Jestem ciekawa co też ta durnota wymyśliła ^^ Rozdział świetny! :* Już nie mogę się doczekać next'a, także pisz szybko! :D Do następnego.♥
OdpowiedzUsuńOj, Maxiu, Maxiu... ty lepiej nie pij, wiesz? Bo to zawsze się źle kończy i to nie tylko dla ciebie. :D Dionne, czy ja mam ci kupić bilet na Księżyc bez powrotu? Nie? To się nie wtrącaj! Nathan ma pomysł! Ludzie gdzie są schrony? Jeśli chcecie się utrzymać się przy życiu to ja radzę się schować! XD Super rozdział, czekam na następny. Weny. ♥
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie:
http://thewantedandmee.blogspot.com/
Pisz szybko nexta !!!
OdpowiedzUsuńNathan dobrze zrobił z tą dzi*** s*** itp. Dionne
Życzę niekończącej się weny i zapraszam do mnie na:
http://zgodabudujeniezgodarujnuje.blogspot.com/