piątek, 29 marca 2013

5.Nie płacz, proszę.

-Czemu nie śpisz?-spytał.
-Myślę...
-O czym?
-O moim życiu. Jak to człowiekowi może się nie udać. I porównuję je do innych ludzi. Chcesz wiedzieć jak żyłam?
-Powiedz, może już się nie będziesz zadręczać.
-Z siostrą i rodzicami mieszkaliśmy w ruderze,nikt w niej już nie mieszkał. A że nie stać nas było na dom to było nasze schronienie. Moi rodzice pili. Ciągle. Nie pamiętam kiedy ostatnio byli trzeźwi. Uciekłyśmy im bo nie mogłyśmy z nimi wytrzymać. Nawet nic nie miałyśmy do jedzenia! Często głodowałyśmy. Nawet nie wiem czy oni zauważyli że nas nie ma. -mówiąc to zaczęłam płakać,niby ich nie cierpiałam za to co robili ale to moi rodzice.
-Nie płacz, proszę.-powiedział Nathan i mnie przytulił.
  Wtuliłam się w niego i zaczęłam płakać bardziej. Może dlatego że pierwszy raz mnie ktoś przytulił oprócz siostry? Nie wiem... Nathan był taki przyjacielski, miły.
-Nathan, ty od zawsze chciałeś śpiewać?-spytałam.
-Raczej tak, czemu pytasz?
-Bo widzisz, ty spełniłeś swoje marzenia, masz rodzinę, przyjaciół, ogromny dom. A ja mam tylko siostrę, widocznie to było tobie dane. Mi widocznie nie.
-Rose, to nie przez ciebie! To nie jest twoja wina, gdyby nie twoi rodzice ty też byś to miała. Masz przecież przyjaciół! Ja, Jay.
-Dziękuję.
-Rose idę spać bo jestem zmęczony, ale jak coś to wiesz gdzie jestem. Możesz mnie nawet obudzić w noc jak coś.
 Położyłam się, a Nathan wyszedł. Nie mogłam zasnąć bo Max szedł po schodach, on się chyba po nich czołgał czy coś ....Nagle usłyszałam jak ktoś wchodzi do mojego pokoju. Patrzę a to Max. Położył się na łóżku obok mnie i zasnął. OK, OK. Chyba pomylił pokoje, ja z nim nie będę spała więc poszłam do Nathana. Zapukałam. Nic. Zapukałam jeszcze raz. Nic. No więc weszłam. Nathan spał na łóżku. Podeszłam do niego, i potrząsnęłam nim żeby się obudził. Po chwili zaczął otwierać oczy.
-Co się stało?
-Max pomylił pokoje i zasnął u mnie . I teraz ja nie mam gdzie spać.
-Kładź się.-powiedział i wskazał na łóżko.
 Położyłam się i po chwili usnęłam.

__________________
Siemson ;3
Taki trochę szoczek bo tak szybko dodałam c'nie?
Hahahah szokuję ludzi. LOL.
Dodałam takie romansidło bo coś mnie naszło.
To chyba dlatego że ciągle słucham tego ;
Boże jaka ta piosenka jest cudowna.
A właśnie, co sądzicie o nowym teledysku The Wanted?
OK  PA PA DO NEXTA ;3



sobota, 23 marca 2013

4.Nie powiem, był przystojny .

  W końcu wyszło na to że Vanessa spała u tego Sivy a ja u Nathana . Poszliśmy na dół i Nathan zrobił nam spaghetti. Było wyśmienite. W pewnym momencie do domu przyszedł ktoś, Nathan powiedział że to Jay. Chłopak był jeszcze w kuchni a my dalej jadłyśmy. Nagle usłyszeliśmy takie gruchnięcie dochodzące z przedpokoju. Poszliśmy a tam leżał Jay, wywrócił się o Maxa który dalej spał. Z czoła leciała Jayowi krew ale ten mówił że go to piecze. Kazaliśmy mu usiąść w salonie i Nathan nam przyniósł apteczkę . Van wzięła wodę utlenioną i umyła ranę poszkodowanego, a później przykleiła plaster.
-Hej, a tak właściwie to kim jesteście?-spytał Jay.
-Jestem Rose.
-A ja Vanessa, lub po prostu Van.
-A co u nas robicie?
-Jak wracałem do domu ze sklepu to siedziały przy murze i śpiewały naszą piosenkę.-odpowiedział Nathan.
-Którą?
-I'll be your strength .
-Nathan ją napisał.-zwrócił się do nas Jay.
-Piszecie dla nich piosenki?-spytała Van.
-I tak, i nie.
-Czyli że się z nimi znacie? Ale wam fajnie, ja nawet nwm. jak oni wyglądają ....
-Skarbie  2/5 The Wanted właśnie przed tobą stoi, a 1/5 śpi w przedpokoju.-odpowiedział Jay.
-Nie rozumiem....-powiedziała Vanessa.
  W tym momencie Jay zaczął się podnosić. Ale głowa go bolała jeszcze po upadku więc usiadł.
-Nathan przynieś płytę.-powiedział Jay.
  Po chwili przyszedł Nathan z jakąś płytą i przyłożył ją sobie i Jayowi koło głowy tak żebyśmy się mogły przyjrzeć. Na płycie było napisane "The Wanted Battleground" a na okładce był Jay, Nathan, Max i jeszcze dwóch kolesi.
-Wy... jesteście ....The Wanted? - spytałam.
-Tak.-powiedział Nathan.
- I zgaduję że ja śpię w pokoju po którymś z nich? -spytała Van.
-Tak.-powiedział Nathan pokazując Sivę na zdjęciu .
  Przez pewien czas siedzieliśmy w ciszy w salonie aż w pewnym momenie Van ziewnęła i powiedziała że idzie spać, więc ja też poszłam. Nathan dał nam swoje koszulki do spania bo nie miałyśmy nic oprócz tego co na sobie. Weszłam do pokoju i położyłam się na łóżku. Ale jakoś sen nie chciał mnie nawet musnąć . Leżałam już tak z godzinę aż wreszcie ścierpły mi nogi, więc wstałam, trochę pochodziłam i usiadłam na parapecie ponieważ był na tyle szeroki że mogłam na nim usiąść. Patrzyłam za okno, na tętniący życiem Londyn. Wszędzie chodzili młodzi ludzie, pewnie szli na imprezy. W pewnym momencie do pokoju wszedł Nathan.Spojrzałam na niego, był w samych spodniach od dresu. Nie powiem, był przystojny .
-Cześć, przyszedłem zobaczyć czy śpisz.
-Nie, nie mogę zasnąć.
-Mogę?-spytał wskazując na parapet.Kiwnęłam przytakująco głową.
  Siadł naprzeciwko mnie i sięgną gdzieś ręką. Nie wiem gdzie bo było trochę ciemno. Jak się okazało sięgną po koc. Było mi zimno, widocznie to zauważył. Okrył mnie tym kocem.


____________________
HEJ HAJ JOŁ. ;3
Przepraszam że tak długo czekaliście ;C
Ale już jest  =)
Ok nie będę się rozpisywać , paaa ;3

sobota, 2 marca 2013

3.BOŻE CZY ON ŚPI .?

  Mówiąc to zaczął się kierować w lewą stronę.
-Poczekaj. Muszę włożyć gitarę do futerału.-powiedziałam.
-Zapomniałem. Może pomóc ci nią nieść.?
-Nie trzeba.-posłałam mu ciepły uśmiech-I tak masz już zakupy.
-Nie ma sprawy. Daj. Do domu jeszcze trochę drogi.
  Z niesmakiem oddałam mu futerał z gitarą, ale skoro chciał nam pomóc .
-No to prowadź .- powiedziałam i nawet postarałam się na lekki uśmiech.
-Dobrze, a nie jest wam zimno.? Przecież pada śnieg, jest zimno, a wy nie macie czapek!
-Spokojnie, przyzwyczaiłyśmy się. -odpowiedziała Van.
-Ale jak to.?
-Mówiłam już, to długa historia.
-Okej, ale macie mi ją opowiedzieć w domu.
-No dobrze...
  Później przez jakieś 20 minut szliśmy w ciszy, aż doszliśmy do jakiegoś dużego domu, nie widziałam go dokładnie bo było ciemno, ale chyba był biały lub kremowy.
-To tutaj.-powiedział Nathan
-Duży macie dom.-powiedziała Vanessa.
-No bo kiedyś mieszkaliśmy w piątkę -odpowiedział i uśmiechną się.-Ale od razu ostrzegam, chłopaki mogli zrobić bajzel.-po czym zaczął otwierać drzwi.
-Młoooody kupiłeś piiiwo?-krzyknął ktoś, plątał mu się język.
-Nooo.-odkrzyknął Nathan.
-Ooooo!!! -zaczął krzyczeć tamten i przybiegł do przedpokoju w którym staliśmy .
  Wyglądał na około 25 lat.Był łysy. Znaczy tak nie do końca, bo nie tak na pałe tylko taki jak by meszek (jezu jak to brzmi xd).
-OOO NAAATHAN JJJJAKIEŚ DUPECZKI WYRWAŁEEEŚ!! I TO DWIIEE!!! KTÓRĄ ODDASZ PRZYJACIEELOWI.?!!
-MAX!!-krzyknął Nathan.
  Podeszłam do tego...Maxa.? I powiedziałam.
-COŚ TY POWIEDZIAŁ.?! JEŚLI JESZCZE RAZ SIĘ TAK ODEZWIESZ DO MNIE I DO MOJEJ SIOSTRY TO PRZYSIĘGAM NIE RĘCZĘ ZA SIEBIE!!!
  Mówiąc to on złapał mnie za tyłek.Więc ja walnęłam go z liścia aż się przewrócił.
-Ja przepraszam za niego, nie wiedziałem że jest nawalony...-zaczął się tłumaczyć Nathan.
-Nie nic się chyba nie stało, chyba że mu coś zrobiłam.- i w tym momencie popatrzeliśmy na tego Maxa leżącego na podłodze i .... śpiącego?-BOŻE CZY ON ŚPI .?
-Chyba tak...Wolicie zostawić kurtki i buty tutaj czy u siebie w pokojach?-spytał.
-Chyba tutaj...
  Zaczęłyśmy się rozbierać i powiesiłyśmy kurtki na wieszakach, a buty w szafce.
-A więc tak, chodźcie do kuchni zostawię zakupy,a później oprowadzę was po domu.
-Okeej -powiedziała Van.- a jego to my tu tak zostawimy?- mówiąc to pokazała na Maxa.
-Taaa on już nie raz spał w dziwnych miejscach.
  Kuchnia była duża, no i ładna. Salon był ogromny, mieli duże kanapy koloru kremowego, ogromny telewizor,dużo gier, i XBoxa . Z salony wychodziło się na ogródek na którym był basen . Na dole była łazienka.
-No to wiecie jak wygląda dół to teraz chodźmy na górę.-powiedział Nathan.
 Van podobał się ten dom widać to było po jej oczach, mi również się on podobał. Gdy weszliśmy na górę był tam duży korytarz a po obu stronach po trzy pary drzwi.
-Więc tak.  Po lewej stronie kolejno drzwi od mojego pokoju,dalej jest pokój Seeva ale on się wyprowadził i mieszka z dziewczyną, a za nim jest pokój Jaya, którego chyba nie ma . Po prawej stronie jest pokój Maxa...-tu popatrzył znacząco na mnie. - dalej pokój Toma który też mieszka z dziewczyną , no i łazienka. Więc jak wolicie, albo jedna śpi dzisiaj u Sivy, a druga u mnie a ja u Toma, albo obie u Sivy.

_________

Uff wreszcie napisałam ;3
Dłuższy niż zwykle ale należało się bo dłuugo nie było a poprzedni był krótki,był by jeszcze dłuższy ale nie mam czasu go napisać.
Jeśli ktoś chce być powiadamiany na tt niech napisze swoją @nazwę w komentarzu.
Pozdrawiam JA.