W końcu wyszło na to że Vanessa spała u tego Sivy a ja u Nathana . Poszliśmy na dół i Nathan zrobił nam spaghetti. Było wyśmienite. W pewnym momencie do domu przyszedł ktoś, Nathan powiedział że to Jay. Chłopak był jeszcze w kuchni a my dalej jadłyśmy. Nagle usłyszeliśmy takie gruchnięcie dochodzące z przedpokoju. Poszliśmy a tam leżał Jay, wywrócił się o Maxa który dalej spał. Z czoła leciała Jayowi krew ale ten mówił że go to piecze. Kazaliśmy mu usiąść w salonie i Nathan nam przyniósł apteczkę . Van wzięła wodę utlenioną i umyła ranę poszkodowanego, a później przykleiła plaster.
-Hej, a tak właściwie to kim jesteście?-spytał Jay.
-Jestem Rose.
-A ja Vanessa, lub po prostu Van.
-A co u nas robicie?
-Jak wracałem do domu ze sklepu to siedziały przy murze i śpiewały naszą piosenkę.-odpowiedział Nathan.
-Którą?
-I'll be your strength .
-Nathan ją napisał.-zwrócił się do nas Jay.
-Piszecie dla nich piosenki?-spytała Van.
-I tak, i nie.
-Czyli że się z nimi znacie? Ale wam fajnie, ja nawet nwm. jak oni wyglądają ....
-Skarbie 2/5 The Wanted właśnie przed tobą stoi, a 1/5 śpi w przedpokoju.-odpowiedział Jay.
-Nie rozumiem....-powiedziała Vanessa.
W tym momencie Jay zaczął się podnosić. Ale głowa go bolała jeszcze po upadku więc usiadł.
-Nathan przynieś płytę.-powiedział Jay.
Po chwili przyszedł Nathan z jakąś płytą i przyłożył ją sobie i Jayowi koło głowy tak żebyśmy się mogły przyjrzeć. Na płycie było napisane "The Wanted Battleground" a na okładce był Jay, Nathan, Max i jeszcze dwóch kolesi.
-Wy... jesteście ....The Wanted? - spytałam.
-Tak.-powiedział Nathan.
- I zgaduję że ja śpię w pokoju po którymś z nich? -spytała Van.
-Tak.-powiedział Nathan pokazując Sivę na zdjęciu .
Przez pewien czas siedzieliśmy w ciszy w salonie aż w pewnym momenie Van ziewnęła i powiedziała że idzie spać, więc ja też poszłam. Nathan dał nam swoje koszulki do spania bo nie miałyśmy nic oprócz tego co na sobie. Weszłam do pokoju i położyłam się na łóżku. Ale jakoś sen nie chciał mnie nawet musnąć . Leżałam już tak z godzinę aż wreszcie ścierpły mi nogi, więc wstałam, trochę pochodziłam i usiadłam na parapecie ponieważ był na tyle szeroki że mogłam na nim usiąść. Patrzyłam za okno, na tętniący życiem Londyn. Wszędzie chodzili młodzi ludzie, pewnie szli na imprezy. W pewnym momencie do pokoju wszedł Nathan.Spojrzałam na niego, był w samych spodniach od dresu. Nie powiem, był przystojny .
-Cześć, przyszedłem zobaczyć czy śpisz.
-Nie, nie mogę zasnąć.
-Mogę?-spytał wskazując na parapet.Kiwnęłam przytakująco głową.
Siadł naprzeciwko mnie i sięgną gdzieś ręką. Nie wiem gdzie bo było trochę ciemno. Jak się okazało sięgną po koc. Było mi zimno, widocznie to zauważył. Okrył mnie tym kocem.
____________________
HEJ HAJ JOŁ. ;3
Przepraszam że tak długo czekaliście ;C
Ale już jest =)
Ok nie będę się rozpisywać , paaa ;3
HEJ HAJ JOŁ
OdpowiedzUsuńniczym Will.am <3
świetny rozdział !
dawaj nexta !
Jaki słodki Nath <3
Hah, dziewczyny lekki szoczek... ^^ Oj Max, Max... Musicie mieć strasznie wygodne podłogi w domu, skoro lubisz na nich spać... xd No i Nathan... Zajął się Rose :3 Czekam, aż wyjdzie z tego coś poważniejszego :D Rozdział świetny :** Do następnego.<3
OdpowiedzUsuńJednak spała w pokoju Nathana *___*
OdpowiedzUsuńDlaczego zawsze się robi gościom i wgl spaghetti? xD Grunt, że było smaczne ^^ Jay oferma, no dobra, ale George też nie jest tutaj bez winy. Jak rozumiem Max spał skacowany na podłodze bo nie miał na tyle sił by iść do łóżka? xD Nathan jaki opiekuńczy ^^ W końcu musi dbać o 50% Jaythana <3
Vanessa jaki nieogarn xD Tez by do mnie nic nie docierało jak by się okazało że mam przed sobą 40% TW a 20% jeszcze śpi xD Marzenie po prostu <3 Nie ma to jak przykładać Battleground do czoła. Wiem, że ma działalności leczniczy, ale aż tak? xD
Końcówka jaka romantyczna awww *___*
Ja bym chyba umarła jak by Nath do mnie przyszedł i to jeszcze w samych spodniach, achhhh *.*
Kocham to opowiadanie <3
Dawaj next ;*